Z dziennika
Po co ten Hieronim Bosch
skoro żyjesz poza brudem cielesności
a ja jestem zaledwie językiem w twoim uchu
Czytałem Junga, oglądałem The Garden Jarmana
Nie muszę być szczęśliwy
wolę być spokojny
Imigrant
W parku taki jeden z tatuażami
wysoki, z wielkimi oczami,
typ afrykańsko-europejski
Potrafi kręcić kebaba,
wódkę pije po polsku, dlatego wzbudza zaufanie
Nie pracuje na etacie
Przegięty trochę,
ma na koncie parę lat poprawczaka
Tam poznał artystów,
którzy dziargali mu skórę
Z nostalgią wspomina regularne posiłki,
zajęcia w świetlicy i jednorazowe badania lekarskie –
nigdy wcześniej nie był badany
Mówi, że tutaj da się żyć
Więcej wierszy w wydaniu papierowym i na www.nexto.pl albo www.e-kiosk.pl

