Marek Kusiba. Całość nie do objęcia…

Spis treści numeru 1/2021

Całość nie do objęcia…

Lekcje optymizmu z Januszem Szuberem

(…)

Sanok, Krosno, 23 września 2004 roku

Od Janusza dzwonię do Kapuścińskiego. Gdy 23 sierpnia odwiedziłem reportera, uzgadniał z wydawnictwem ostatnią korektę Podróży z Herodotem. Właśnie dzisiaj otrzymał egzemplarz świeżo wydanej książki.

Rozmawiają dobre pół godziny, gdy ulatniam się po angielsku, aby zdążyć na autobus. Już w Krośnie odbieram telefon od Janusza, na temat rozmowy z reporterem mówi skromnie: „troszkę mnie chwalił”. Ładne sobie, godzinę wcześniej pokazał mi pocztówkę, ofrankowaną sudańskimi znaczkami:

Chartum, Sudan, 5 marca 1999.

Drogi Panie Januszu! Przywiozłem ze sobą na Saharę Pańskie „Srebrnopióre ogrody” i teraz rozkoszuję się w ich życzliwym cieniu. Jakąż piękną poezję Pan pisze! Jak jej świetność sprawdza się tu, w tych innych światach i krajobrazach, tak różnych od tego, co otacza Pana w Sanoku! Dzięki wielkie za te chwile zadumy i wzruszenia, które daje mi każde otwarcie Pańskiego tomiku! Pozdrawiam serdecznie, Ryszard Kapuściński.

Pisarz poza Szuberem nie napisał z Afryki do nikogo. Po powrocie głosił pochwałę tej poezji w telewizji, o czym zawiadamiał Janusza w kolejnym liście, z 7 lipca 1999 roku: Poezja Pana ciągle wchodzi na nowe obszary, sięga nowych głębi, coś się w niej bardzo pięknego dzieje. Niedawno mówiłem o niej w filmie robionym przez [Macieja] Orłosia. Tekst, który sobie przygotowałem, załączam Panu. Niestety boję się, że zgodnie z regułami telewizyjnej estetyki-sieczki na wizji zostanie jedno zdanie, o ile w ogóle… Ma to być film o Sanoku, a Pan w nim jako perła1.

Janusz był Kapuścińskiemu bliski także z powodu poetyki centonu (centon to utwór literacki, głównie w formie poematu, skompilowany w całości z cytatów z innych utworów, niczym płaszcz zszyty z kawałków materii). Jak pisał w recenzji z tomu O chłopcu mieszającym powidła Wojciech Ligęza: mozaika wypisów z prac etnologów, krajoznawców i poetów tworzy intrygujący, polifoniczny poemat o Ziemi Sanockiej2. Podobne „konstelacje cytatów literackich”3, mozaiki wypisów z prac antropologów, historyków, filozofów w Lapidariach Kapuścińskiego są próbą stworzenia polifonicznego poematu o Planecie Ziemi. Motywy z pięcioksięgu Szubera – portret uczennic na majówce (Eliasz Puretz fotografuje…), fotografia żołnierzy na tle landszaf­tu (Pardubice 20 maja 1916), „zatrzymany w niespełnieniu / na progu dojrzałości” młodzieniec w mundurze Wehrmachtu (Kuzyn Bubi), album domowe (Mama i tato) – znajdujemy w „wierszach z fotografii spisanych” Kapuścińskiego: Na wystawie „Fotografia chłopów polskich do 1944 r.” (tomik Notes), Wystawa fotografii „Polska do 1945” (tomik Prawa natury). U Kapuścińskiego „ten w austriackim mundurze” jest „młodzieńcem w mundurze Wehrmachtu” u Szubera.

Rzeszów, połowa września 2005 roku

Nim się spotkamy w połowie
września i zagrają nam
urodzonym w tym samym 1947
bluesa

muszę do końca przeżyć
to okrutne lato
połykając strach i gorycz
nawrotu mojej choroby (…)4

Barokowe mury sali refektarzowej rzeszowskiego muzeum. Janusz biesiaduje poetycko z Yusefem Komunyaką, poetą amerykańskiego Południa. Uderza podobieństwo motywów, tropów, poszukiwań. Komunyakaa odświętny, w niebieskim krawacie, wygląda, jakby przyjmował od Szubera komunię świętą. Wózek Janusza skrzy się w światłach fleszów, jakby lekko swingował w rytmie bluesa, wygrywanego na harmonijce.

Obaj są rówieśnikami, obaj debiutowali późno, obaj sięgają po doświadczenia z dzieciństwa i młodości. Yusef wzrastał w ubogim miasteczku Bogalusa w Luizjanie. Janusz wzrastał w ubogim wtedy miasteczku Sanok. Yusef z powodu koloru skóry nie miał dostępu do jedynej biblioteki w mieście. Janusz z powodu postępującego gośćca także do biblioteki nie uczęszczał. Zanim zachorował, był zawołanym piechurem, przemierzał Warszawę – do biblioteki i na uniwersytet. Przemierzał też połoniny i doliny Sanu, chadzał po sosnowo-bukowych lasach Bieszczadów; Yusef peregrynował po sosnowych lasach rozlewisk Rzeki Perłowej. Potem trafił do Wietnamu, gdzie poznał horror wojny. Janusz poznał horror choroby, osamotnienia, bólu. Czarodziejskie miasto Yusef poświęcił rodzinnemu miastu. Mojość to hymn na cześć rodzinnego miasta Janusza. Obaj w samotności stworzyli własne światy, w innych, a jednak bliskich sobie wymiarach. Pochodzą z odmiennych kultur, a jednak jakże blisko siebie kroczą przez gęsty las jędrnych metafor, zmysłowych paralel, podobnie odczuwają dramat istnienia.

(…)

Kraków, 30 listopada 2007 roku

Janusz leczy się w klinice profesora Andrzeja Szczeklika. Dodzwaniam się po godzinie, gdy akurat wychodzi stamtąd Wojtek Ligęza, Janusz w dobrym nastroju. Opowiada o „zbawiennych torturach” dwóch rehabilitantów, pojawiają się motywy „remontu pegazów”5, ostatnich korekt wierszy wybranych i „zamachu, jaki szykują na niego Illg ze Szczeklikiem”. Wydawca postanawia wykorzystać kolejną obecność Janusza w klinice przy Skawińskiej i zorganizować tam promocję. Premiera Piania kogutów6 ma miejsce na początku kwietnia 2008 roku z udziałem m.in. Wisławy Szymborskiej – w sali z białym fortepianem. Biel to kolor tego wieczoru.

Tuż przed jego rozpoczęciem – pisze Jerzy Illg – spotkałem spieszącego ze swego gabinetu profesora Szczeklika, jak zwykle w nienagannie odprasowanym fartuchu. „O nie, bardzo przepraszam – zatrzymałem Andrzeja. – Dzisiaj w białych kitlach wystąpią doktorzy: Wojciech Ligęza, Bronisław Maj i Jerzy Illg, pan profesor będzie w cywilu”. Przyniesiono nam białe fartuchy i ku uciesze publiczności trójka doktorów (nauk humanistycznych, ale zawsze) poprowadziła brawurowo wieczór uszczęśliwionego poety7.

(…)


1 Cyt. za R. Kapuściński: O książkach, ludziach i sztuce. Pisma rozproszone. Pod red. B. Dudko i M. Zwolińskiego. Czytelnik, Warszawa 2009, ss. 200-201.

2 W. Ligęza: Wyrwane z nicości. „Nowe Książki” 1999, nr 4, s. 12.

3 Tamże.

4 J. Szuber: Do Yusefa Komunyaki (w:) tegoż: Czerteż. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006, s. 55.

5 Remont pegazów to tytuł zbioru esejów i felietonów Tadeusza Kwiatkowskiego z roku 1969.

6 J. Szuber: Pianie kogutów. Wiersze wybrane. Znak, Kraków 2008.

7 J. Illg: „Kiedy poeta wchodzi w ogród ziemi”. Miesięcznik „Znak”, rubryka „Mój przyjaciel wiersz”, nr 1/704, Kraków 2014.

Całość w wydaniu papierowym „Akcentu”.

Font Resize
Contrast