Jarosław Wach. „Jeśli chodzi o lirykę ukraińską – wszystkie drogi prowadzą do Lublina”

Spis treści numeru 3/2012

„Jeśli chodzi o lirykę ukraińską – wszystkie drogi prowadzą do Lublina”

Czytanie Ukrainy w „Akcencie” – Noc Kultury 2012

 

Noc Kultury w Lublinie odbywa się cyklicznie od 2007 r. To olbrzymie wydarzenie ogniskujące cały potencjał kulturowy miasta na jedną czerwcową noc. Redakcja „Akcentu” uczestniczy w tym przedsięwzięciu od początku, dotychczas zorganizowała następujące akcje: Ideał sięgnął bruku (2007), Wiersze z beczki (2008), Duch liryki (2009), Na skrzydłach poezji (2010), Wiersze z kapelusza (2011), Czytanie Ukrainy w „Akcencie” (2012). Te happeningi za każdym razem opierały się na innym pomyśle, ale łączy je to, że angażowały do aktywnego udziału nie tylko artystów, ale także publiczność. Na przykład podczas pierwszej Nocy Kultury z okna redakcji „Akcentu” redaktorzy i czytelnicy wyrzucali ulotki, na których z jednej strony wydrukowano wiersze lubelskich poetów, a z drugiej odcisk wielkiego buta i cytat z Fortepianu Chopina Norwida. Osoby tłumnie przemieszczające się ulicą Grodzką ze zdziwieniem i zaciekawieniem podnosiły kartki z bruku albo chwytały je już w locie. Kolejnego roku każdy z uczestników Nocy Kultury mógł wspiąć się na wielką beczkę i zaprezentować własną twórczość lub przeczytać liryki opublikowane na łamach „Akcentu”, których lekturę inicjowali ich autorzy. Jako pierwszy wystąpił Bohdan Zadura.
Najnowsze przedsięwzięcie – Czytanie Ukrainy w „Akcencie” – nawiązywało do legendarnego już tomu „Akcentu” sprzed dwunastu lat, zatytułowanego „Czytanie Ukrainy” (nr 3/2000) oraz trwających ćwierć wieku ożywionych kontaktów z ukraińskimi artystami. Gościliśmy wybitnych, znanych także poza granicami Europy, ukraińskich twórców (Oksana Zabużko, Iwan Andrusiak, Andrij Lubka), polskich tłumaczy (Aneta Kamińska i Bohdan Zadura) oraz eksperta w dziedzinie polsko-ukraińskiego dialogu (prof. Bogusław Bakuła). W spotkaniu uczestniczyła również Hałyna Kruk, poetka i wykładowczyni Uniwersytetu im. Iwana Franki we Lwowie.
Podczas trwającego ponad trzy godziny panelu zaprezentowano lirykę ukraińskich czołowych autorów oraz wydaną niedawno monumentalną, siedemsetpięćdziesięciostronicową antologię Anety Kamińskiej Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska. Dobitnie wybrzmiały inicjujące spotkanie słowa redaktora Bogusława Wróblewskiego, który skonstatował, że jeśli chodzi o współczesną lirykę ukraińską, to wszystkie drogi prowadzą do Lublina. Z Lublinem właśnie albo z Lubelszczyzną i „Akcentem” związane są osoby, które zrobiły najwięcej dla popularyzacji tej literatury w Polsce. Puławianin Bohdan Zadura przez ćwierć wieku był współredaktorem „Akcentu”, zaś Aneta Kamińska, pochodząca z Zamojszczyzny, publikowała na łamach kwartalnika zarówno własne utwory, jak i liczne przekłady.
Profesor Bogusław Bakuła zwrócił uwagę, że „współczesna literatura ukraińska jest zjawiskiem, które na naszych oczach odkrywa coraz to nowe karty”. Jako znawca kultury, a w szczególności epiki i liryki ukraińskiej, omówił antologię Anety Kamińskiej, przedstawiając ją na tle dwóch książek opublikowanych przed laty: Antologii poezji ukraińskiej (1976) Stefana Kozaka i Floriana Nieuważnego oraz Wiersze zawsze są wolne (2004) Bohdana Zadury. Pierwsza to, zdaniem badacza, „historycznie wielka księga”, której autorzy próbowali nadrobić zaległości wielu dziesięcioleci i stworzyli zbiór umożliwiający czytelnikom sięganie do najgłębszych pokładów ukraińskiej poezji, druga zaś przedstawia dorobek kilku pokoleń poetów z ostatnich trzydziestu lat, poczynając od Dmytra Pawłyczki, a kończąc na twórcach najmłodszych.
Cząstki pomarańczy Anety Kamińskiej w sposób zasadniczy różnią się od obu tych tomów – stanowią wybór najbardziej osobisty, bez ambicji pokazania literackiej panoramy, stworzenia wielkich syntez czy prób obiektywizacji. Powstały po prostu jako obszerny zbiór tłumaczeń utworów, które według Bakuły „każdy lubiący ukraińską poezję, znawca lub filolog, chciałby sobie poczytać i pokazać innym jako przejaw swojej fascynacji”; innymi słowy – stanowią rezultat poszukiwania przez poetkę tropów najbliższych jej w sensie artystyczno-estetycznym. Pod tym względem to antologia niesłychanie zróżnicowana, wskazująca na fascynację awangardą, potem neoawangardą, aż po poezję amerykańską.
Zdaniem badacza najnowsza liryka ukraińska jest doskonale „wmontowana w życie poezji europejskiej, przewijają się w niej wszystkie rytmy poezji europejskiej i pozaeuropejskiej”. Bogusław Bakuła podkreślił, że choć wiersze zebrane w Cząstkach pomarańczy często wyrastają z doświadczenia współczesnego życia na Ukrainie, bynajmniej nie jest to tom – wbrew tytułowi – „upolityczniony”. Etap dźwigania społecznikowskiego, narodowego ciężaru, który był odczuwalny jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, ta poezja ma już za sobą. Dziś poeta to wolny człowiek. Autorów zajmuje przede wszystkim egzystencja – w sposobie jej przedstawiania brutalizm miesza się z ogromnym liryzmem, a chłodna ocena rzeczywistości z przebywaniem w świecie marzeń. Owa poetyzacja świata, stanowiąca nowość w liryce ukraińskiej, nie ma bynajmniej wiele wspólnego z estetyzmem, który bardzo długo był jej wyróżnikiem, a obecnie wydaje się mocno podejrzany. Twórców interesują także zagadnienia związane z tradycją ukraińskiej literatury, a ich „ostra świadomość języka poetyckiego” jest wręcz nadzwyczajna. Zdaniem badacza tylko wnikliwi czytelnicy będą mogli w pełni docenić wszystkie walory monumentalnej pracy Anety Kamińskiej.
Po wypowiedzi prof. Bogusława Bakuły przyszedł czas na czytanie wierszy w oryginale i ich przekładów. Zaczęła Oksana Zabużko. Każdy utwór poetka opatrzyła komentarzem, odsłaniającym okoliczności jego powstania. Dzięki temu zgromadzeni nie tylko wysłuchali liryków, recytowanych w wyjątkowo sugestywny, wręcz hipnotyczny sposób, ale mieli także okazję uczestniczyć w osobistych i niekiedy być może nawet nieco intymnych wyprawach autorki w przeszłość, usłyszeć o doświadczeniach, które dodatkowo oświetliły jej nie tylko poetycką wrażliwość. Zresztą warto zauważyć, że umiejętność prezentowania własnych liryków jest chyba specyficzną cechą ukraińskich twórców i ich tłumaczy, gdyż wszyscy – Iwan Andrusiak, Andrij Lubka, Hałyna Kruk, Aneta Kamińska i Bohdan Zadura – prezentowali utwory w niezwyczajny sposób, przecząc stereotypowemu przekonaniu, iż niewielu jest autorów umiejących dobrze wygłosić swe wiersze.
Dzięki wypowiedziom Oksany Zabużko dyskusja o poezji ukraińskiej rozwinęła się w debatę na temat recepcji liryki na całym świecie. Jedna z uczestniczek spotkania, mocno poruszona wypowiedzią poetki, zapytała, co zrobić, by Europejczycy postrzegali Ukrainę przez pryzmat kultury, a nie polityki. Zabużko skonstatowała, że „nie sposób poznać kraju inaczej niż przez literaturę. Literatura zapewnia najbardziej osobisty odbiór. To jest zawsze dialog ja – ty, czytelnik – autor, zawsze utożsamienie z bohaterami na jakimś poziomie, odniesienie do siebie ich i ich świata. Tylko w ten sposób naprawdę wyczuwa się obcy kraj, tylko dzięki temu zanika wrażenie obcości. W głębi każdego udanego utworu literackiego znajduje się uniwersalne doświadczenie ludzkie. Kraj, który nie jest reprezentowany przez literaturę – w tłumaczeniach – nie istnieje w świadomości obcokrajowców!”.
Pisarka opowiedziała także o swojej najnowszej powieści Muzeum porzuconych sekretów, na której polskie wydanie czeka z niecierpliwością. To dla Zabużko najważniejszy ze wszystkich przekładów. Autorka bardzo by chciała, żeby ta książka, przedstawiająca losy trzech pokoleń jednej rodziny, stała się impulsem do powstania „nowego rozdziału w dialogu polsko-ukraińskim, który ciągnie się od dwudziestu lat, choć niektórzy ciemne strony tej naszej strasznej, krwawej, bolesnej historii, zwłaszcza dwudziestowiecznej, przemilczają” lub nawet próbują wykorzystać do własnych celów. Życzyłaby sobie, by ów nowy rozdział w polsko-ukraińskim dialogu umożliwił „ujawnienie prawdy o wydarzeniach z lat czterdziestych i wspólne opłakanie ofiar”.
Wagę nie tylko literackich, ale i bezpośrednich kontaktów podkreślili również pozostali twórcy, a także wypowiadający się czytelnicy. O wspólnych polsko-ukraińskich przedsięwzięciach opowiedziała m.in. Krystyna Głowniak, dyrektorka Zespołu Sztuk Plastycznych im. C. K. Norwida w Lubinie, oraz urodzony we Włodzimierzu Wołyńskim poeta i eseista Waldemar Michalski. Bogusław Bakuła stwierdził, że dobrze by się stało, gdyby ktoś zechciał przełożyć na język ukraiński prozę Włodzimierza Odojewskiego, a zwłaszcza Zasypie wszystko, zawieje, zaś według Bohdana Zadury warto byłoby przetłumaczyć także powieściowy cykl autobiograficzny Bogdana Loebla, którego akcja rozgrywa się na pograniczu polsko-ukraińskim.
Czytanie Ukrainy w „Akcencie” to jeden z ważnych przejawów takich bezpośrednich kontaktów, których bezwzględną potrzebę postulowali i Polacy, i Ukraińcy, i literaci, i czytelnicy. Podczas tegorocznej Nocy Kultury co najmniej stu jej uczestników wzięło udział w tym żywym, emocjonującym polsko-ukraińskim spotkaniu.

 

Więcej o uczestnikach „Czytania Ukrainy” w papierowym wydaniu „Akcentu”.

Font Resize
Contrast